menu województwa

Zamiast kawy pili brejkę. Gospodynie gotowały ją w wielkich garnkach

Dziś w sklepach dostać można egzotyczne mieszanki z różnych zakątków świata, ale na Kaszubach przez pokolenia królował napój o zupełnie innym rodowodzie. Brëjka, czyli tradycyjna kawa po kaszubsku, to przykład tego, jak zaradne gospodynie potrafiły wyczarować niedrogi i łatwo dostępny napój, który towarzyszył Kaszubom niemal każdego dnia.

Kawę po kaszubsku gotowano w dużych garnkach
Źródło zdjęcia: Kulinarna Stolica Polski

Brëjka to napój, który swoją historię na ziemiach pomorskich zaczął pisać dzięki sąsiedztwu z niemieckimi kolonistami. To właśnie u nich miejscowa ludność podpatrzyła zwyczaj przygotowywania wywaru z palonych ziaren zbóż. Początkowo napój ten zdobył serca robotników w miastach, by po I wojnie światowej na dobre rozgościć się w wiejskich chatach. Stała się tam podstawowym napojem pitym na śniadanie i kolację, czasem z dodatkiem mleka, a tylko od święta osładzanym cukrem.

Jak powstaje prawdziwa brëjka?

Nie kupowano gotowych mieszanek, brejka powstawała od początku do końca w wiejskich chatach. Podstawą był jęczmień lub żyto, chętnie uprawiane na kaszubskich ziemiach. Na codzienny użytek gospodynie paliły ziarna w specjalnym naczyniu, które umieszczały na rozgrzanej płycie kuchni opalanej drewnem. Trzeba było obowiązkowo pamiętać o mieszaniu, aby nie przypalić ziaren. Powinny one nabrać głębokiego, ciemnego koloru, ale przy tym nie mogły spłonąć na węgiel.

Prażone na złoto zboże
Prażone na złoto zboże

Do kawy dodawano czasem również prażony korzeń cykorii. To właśnie on odpowiadał za charakterystyczną goryczkę i ciemną barwę. Cykoria była nie tylko tanim zamiennikiem, ale cennym dodatkiem wspomagającym trawienie. Czasem wykorzystywano także zielone ziarna kawy.

Kawy zbożowej nie zalewano po prostu wrzątkiem. Prawdziwa brëjka musiała zostać wygotowana w kociołku, a fusy dokładnie wymieszane dużą łyżką, by napar nabrał mocy.

Dlaczego brëjka była tak ważna?

Popularność brëjki na Kaszubach wynikała z jej wartości i dostępności. W regionie, gdzie praca fizyczna na roli i przy połowie ryb była codziennością, potrzebowano napoju, który nie tylko gasi pragnienie, ale też dostarcza energii. Jak wspominają R. Ostrowska i I. Trojanowska w "Bedekerze Kaszubskim", kawa zbożowa towarzyszyła Kaszubom na każdym kroku. Pito ją do śniadania, zabierano w bańkach na żniwa i serwowano podczas rodzinnych uroczystości. Była symbolem zaradności – gdy prawdziwa kawa była towarem luksusowym i niedostępnym, brëjka dumnie ją zastępowała, oferując głęboki smak palonego ziarna.

Prażenie kawy na starej kuchni
Prażenie kawy na starej kuchni

Dziś, choć mamy dostęp do najlepszych odmian arabiki, brëjka wraca do łask jako zdrowa, bezkofeinowa alternatywa. Jej zapach przywołuje wspomnienia dawnych Kaszub – surowych, ale pachnących świeżo upieczonym chlebem i gotowaną na piecu kawą zbożową.

Już kociołek nastawiła, wodę w nim gotuje / I z żyta palonego kawę w niego wsypuje / Dodaje do wszystkiego cykorii sporo cztery części, / Potem fusy dużą łyżką miesza do kupy, / Wtedy tę brejkę leje w dzbanek i zalewa mlekiem... - brzmiał kaszubski przepis.

17 stycznia 2012 roku brëjka została oficjalnie wpisana na listę produktów tradycyjnych w kategorii napojów w województwie pomorskim. To potwierdzenie, że kawa po kaszubsku to nie tylko wspomnienie starszych pokoleń, ale i chronione dziedzictwo kulinarne.

Czytaj więcej