W Borach robią ziemniaczaną drożdżówkę. Szandar na długo uciszy burczenie w brzuchu
Ziemniaki to podstawa polskiej kuchni. Dawniej gospodynie wykazywały się ogromną kreatywnością i wykorzystywały je na wiele różnych sposobów, często zastępując nimi droższe produkty mączne. Na Kociewiu i w Borach Tucholskich na obiady serwowano szandar.
Składniki:
- 2-3 kg ziemniaków,
- 300-400 g boczku wędzonego lub słoniny,
- 2-3 jajka,
- 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej, jeśli ziemniaki są zbyt wodniste),
- 2 duże cebule,
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Ziemniaki obierz i zetrzyj na tarce o drobnych oczkach.
- Odsącz nadmiar wody, ale nie wylewaj skrobi, która osiądzie na dnie naczynia. Dodaj ją z powrotem do masy.
- Cebulę i boczek pokrój w kostkę.
- Boczek wytop na patelni, dodaj cebulę i zeszklij ją na złocisty kolor.
- Do masy ziemniaczanej dodaj jajka, mąkę oraz przestudzony boczek z cebulą i wytopionym tłuszczem.
- Dopraw solidnie solą i pieprzem.
- Blachę do pieczenia wysmaruj grubą warstwą smalcu.
- Wylej masę i wyrównaj wierzch.
- Piecz w piekarniku nagrzanym do 220 stopni Celsjusza przez około 45 minut, aż wierzch stanie się ciemnozłoty i chrupiący.
Południowo-zachodnia część Kociewia, leżąca na skraju Borów Tucholskich, jest krainą silnie zalesioną. Mało urodzajne i piaszczyste gleby nie sprzyjały rolnictwu. Najczęściej uprawiano więc mało wymagające i uniwersalne ziemniaki. Gospodynie zamieniały je w szandar. Na pierwszy rzut oka można było pomyśleć, że w metalowej foremce skrywało się ciasto drożdżowe – wszystko przez puszystą strukturę i mocno przyrumienioną górę. W rzeczywistości był to jednak placek ziemniaczany, przypominający znaną w wielu innych regionach babkę, wzbogacony o solidną ilość tłuszczu oraz boczku.
Dawniej był symbolem biednej, wiejskiej kuchni, ale dziś jest dumą regionu. Często serwuje się go na festynach i dożynkach, a lokalne koła gospodyń wiejskich dbają o przekazywanie dalej tradycyjnego przepisu. Idealny szandar ma złocisto-brązową i chrupiącą skórkę i intensywny zapach boczku. W przeciwieństwie do tradycyjnych placków ziemniaczanych szandaru nie smażono się partiami na patelni, ale pieczono w brytfannie lub dużej blaszce. Pozwalało to zaoszczędzić czas i przygotować obiad dla całej, nierzadko licznej rodziny. To danie praktyczne – gospodyni mogła wstawić blachę do pieca kaflowego i zająć się innymi pracami w gospodarstwie.
Szandar najlepiej smakuje podawany na gorąco, pokrojony w grubą kostkę, w towarzystwie kwaśnej śmietany lub szklanki zimnego mleka. Niektórzy mieszkańcy regionu jedzą go również następnego dnia, odsmażając plastry na patelni.
Szandar kociewski w 2006 roku trafił na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi