menu województwa

Ta cukiernia działa od 1927 roku. W Zakopanem jest już legendą

Cukiernię Samanta znają wszyscy związani z Zakopanem. Rodzinny biznes działa od prawie stu lat, z przerwą na okres wojny. To tutaj na kawę wpadały czołowe nazwiska ze świata literatury i sztuki.

Cukiernia "Samanta" ma prawie 100-letnią historię
Źródło zdjęcia: Facebook, Pyszności

Wszystko zaczęło się od Marty Rzankowskiej. W 1925 roku porzuciła Lwów na rzecz Zakopanego i podjęła pracę na Krupówkach. Szybko dała się poznać jako osoba godna zaufania, pracowita i energiczna, więc właściciel spółki Kosińskich pomógł jej otworzyć pierwszą cukiernię. Serwowała tam kawę, herbatę i zsiadłe mleko oraz rogaliki, kupowane w kultowej dla Zakopanego piekarni Daniec. Był to okres rozkwitu miasta jako centrum kulturalnego i sportowego, więc i chętnych do wizyt w restauracjach i cukierniach nie brakowało.

Józef Rzankowski służył w jednostce w Kościelisku, z zawodu był jednak cukiernikiem. Korzystając z przepustki, postanowił odwiedzić Zakopane, gdzie w oko wpadła mu prowadzona przez Martę cukiernia. Okazało się, że spodobały mu się nie tyle wypieki, ile właścicielka. Wizyta na rogaliki skończyła się ślubem. Małżeństwo wspólnie otworzyło małą i ciasną kawiarnię "Mieszczańską". Później zmienili lokalizację i nazwę — przestronne wnętrze "Zacisza" przy Krupówkach oferowało już nie tylko słodkości, ale i obiady.

Delicje w Gdyni to perełka na mapie gastronomicznej. Tu zjesz krem sułtański i słynny torcik

Lokal pełen historii

Kawiarnie w okresie międzywojennym przyciągały malarzy, poetów i literackie grupy. Często stawały się ważnymi centrami życia towarzyskiego i kulturalnego, przestrzeniami spotkań, dyskusji i debat lub miejscem, gdzie powstawały kolejne dzieła.

Kraków miał swoją "Piwnicę pod Baranami", w Warszawie przesiadywano "Pod Picadorem", a w Zakopanem inteligencja często odwiedzała kawiarnię Rzankowskich. Przestronne wnętrza przyciągały do siebie artystów związanych z Zakopanem. Stołował się tutaj Witkacy. Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz czy Kornel Makuszyński.

Kawiarnianą sielankę przerwał jednak wybuch drugiej wojny światowej. Po jej zakończeniu przeszkodą dla działalności była komuna, nieprzychylna prywatnym przedsiębiorcom. Krupówki były pod baczną obserwacją, zamykano kolejne sklepy, więc "Zacisze" musiało zrezygnować z dużej przestrzeni w prestiżowej części Zakopanego. Firma Rzankowskich zajęła się wtedy już nie tyle prowadzeniem cukierni, co zaopatrywaniem w wypieki kilka sklepów i domów wczasowych.

Cukiernia wróciła na mapę Zakopanego

W 1950 roku do rodziców dołączył Stanisław Rzankowski. Po 10 latach wraz ze wsparciem swojej żony wykupił działkę przy ulicy Witkiewicza, gdzie uruchomili razem cukiernię "Samanta". Wybierając nazwę dla swojego lokalu popularnym kiedyś serialem o księżniczce Samancie. Dziś to już nie tylko jeden lokal, ale liczne sklepy firmowe i zakład produkcyjny w Kościelisku. Zawiaduje tym Maciej Rzankowski z trzeciego już pokolenia w rodzinnej firmie.

- W rodzinach rzemieślniczych rodzice zwykle namawiają swoje dzieci, żeby się kształciły, żeby miały kiedyś w życiu lżej. Praca rzemieślnika nie jest bowiem łatwa. Tak było i ze mną. Skończyłem Akademię Ekonomiczną, mieliśmy z żoną inne plany zawodowe. Po śmierci ojca Stanisława zdecydowałem się jednak pomóc mamie w prowadzeniu firmy. I tak zostało - mówił Maciej Rzankowski w wywiadzie dla Dziennika Polskiego z 2007 roku.

Kiedyś w witrynce znaleźć można było głównie pączki i kilka drożdżówek, ale wiele osób do dziś wspomina dobiegający ze środka aromat pysznych wypieków. My odwiedzamy lokal na Krupówkach, który przyciąga wzrok już samą bryłą. Najnowsza "Samanta" to nowoczesne podejście do architektury regionalnej Zakopanego. Widać tutaj elementy podhalańskich materiałów w drewnianej fasadzie, przełamane kamieniem i panoramicznymi oknami.

Nowoczesna cukiernia na Krupówkach
Nowoczesna cukiernia na Krupówkach

W cukierni kupić można gotowe torty, rzemieślnicze pieczywo, rogaliki, bezy, strucle, szarlotki, ciasta z galaretką, wuzetki i ciasta z kremami. Wybór jest naprawdę spory, a w karcie czekają dodatkowo opcje śniadaniowe. Zsiadłego mleka już nie ma, można za to zamówić matchę. Jajecznica na boczku kosztuje tutaj 27 zł, co jak na lokalizację jest ceną co najmniej dobrą.

Menu w cukierni "Samanta" na Krupówkach
Menu w cukierni "Samanta" na Krupówkach

Znaleźć tutaj można miks tradycyjnych wypieków doskonale znanych z polskich stołó i imienin u cioci, z nowoczesnością. Cukiernia "Samanta" mimo długiego stażu na rynku, stara się nadążać za trendami. Są tutaj pistacjowe naleśniki, awokado tosty, pumpkin spice latte i crumble. Można także zamówić tort na specjalne okazje, zjeść gofry albo tradycyjne lody.

Ten miks okazał się być kluczem do przetrwania. "Samanta" nie jest reliktem przeszłości i muzeum dawnych lat, czas tutaj się nie zatrzymał. To biznes, który wie, że aby przetrwać kolejne sto lat, musi iść z prądem. Prawdziwy duch historii czeka na klienta, który wie, gdzie go szukać. Odnajdziemy go w konsystencji kremu wuzetki, w idealnej kwasowości szarlotki czy w aromacie pieczywa wypiekanego w Kościelisku. Wszystko zależy od tego, czego dzisiaj potrzebujemy na deser.

Czytaj więcej