menu województwa

Skąd pyry w Poznaniu? Nie ma lepszego miejsca na szukanie odpowiedzi

Wybrałam się do Muzeum Pyry w Poznaniu, aby sprawdzić, czego jeszcze można się dowiedzieć o ziemniakach. Pomysł na wystawę wokół popularnej bulwy wydał mi się intrygujący. Okazało się, że w podziemiach kamienicy nieopodal Starego Rynku można spędzić całą godzinę i nawet nie zauważyć upływu czasu.

Ziemniaki gotowe na warsztaty w Muzeum Pyry w Poznaniu
Źródło zdjęcia: Pyszności

To nie jest takie muzeum, do którego wchodzisz prosto z ulicy, chociaż możesz spróbować. A nuż znajdzie się jedno czy dwa miejsca wolne na oprowadzanie po wystawie, które zawsze występuje w pakiecie z warsztatem kulinarnym. Warto zajrzeć i zapytać. Zaraz za drzwiami zobaczysz pracowników muzeum, którzy uwijają się przy kolejnych grupach zwiedzających jak przy gorących ziemniakach.

Muzeum Pyry w Poznaniu. Każdy zwiedzający wychodzi z ziemniakiem

Zwiedzanie zaczyna się od warsztatów, więc warto przybyć na czas

Do Muzeum Pyry w Poznaniu trzeba się zapisać. O każdej pełnej godzinie rozpoczyna się zwiedzanie z przewodnikiem i jest to podróż, która daleko wykracza poza granice Wielkopolski. Jednak żeby udało się skończyć opowieść przed zebraniem się kolejnej grupy, trzeba działać sprawnie i według harmonogramu. Dlatego, gdy przychodzimy minutę po czasie, a nasi współtowarzysze jeszcze biegną z parkingu, jesteśmy poproszeni o przygotowanie ziemniaków dla całej grupy. Nie ma chwili do stracenia, czas wziąć się do pracy.

Warszaty w Muzeum Pyry
Warszaty w Muzeum Pyry

Dostajemy folię aluminiową i kilka ziemniaków pokrojonych w połówki, które możemy doprawić według własnego gustu. Do wyboru są sól, pieprz, mielona papryka i zioła prowansalskie. Posypujemy ziemniaki, owijamy w folię, a na karteczkach obok piszemy nasze imiona. Ziemniaki są zabierane do pieca, a my rozpoczynamy podróż od kolebki tego warzywa, czyli od Peru.

Skąd się wzięła poznańska pyra?

Już przy pierwszej planszy z mapą Peru znajdujemy odpowiedź, która niby jest oczywista, ale nie każdy ją zna. Nazwa poznańskiej "pyry" pochodzi niemalże wprost od nazwy kraju w Ameryce Południowej, gdzie uprawiano ziemniaki już 7 tys. lat temu. Podobno dawniej w Wielkopolsce mówiło się "perki" lub "pyrki", ale że Poznaniacy nie przepadają za zdrobnieniami, to przyjęło się słowo "pyry".

Plansza o Peru w Muzeum Pyry
Plansza o Peru w Muzeum Pyry

W naszej grupie jest sporo dzieci, więc pani Edyta Zieleskiewicz-Kacprzak kieruje swoją opowieść głównie do najmłodszych. Najpierw jednak cierpliwie czeka, aż każdy wygodnie usadowi się na poduchach, które przypominają worki na ziemniaki. Od opowieści o Peru, gdzie obecnie uprawianych jest kilka tysięcy odmian pożywnych warzyw, przewodniczka płynnie przechodzi do skrótu z historii Polski.

Ziemniaki w Polsce i w Poznaniu

Pani Edyta robi najmłodszym małą lekcję historii i już chwilę później pada pytanie: "Jak myślicie, czy Mieszko I i Bolesław Chrobry lubili ziemniaki?". Od razu słyszymy głośne: "Tak!", ale szybko przychodzi czas na refleksję i wspólnymi siłami ustalamy, że pierwsi władcy Polski nie mogli zajadać się tymi warzywami, ponieważ nie było ich wtedy na terenie naszego kraju.

Dla Europy ziemniaki odkrył hiszpański konkwistador Francisco Pizzaro, który podbił imperium Inków w pierwszej połowie XVI wieku. Do Polski bulwy przybyły z inicjatywy Jana III Sobieskiego po odsieczy wiedeńskiej. Wysłał on do swojej ukochanej Marysieńki dwie skrzynie z podarkami – w jednej były ziemniaki, a w drugiej klejnoty. Warzywa początkowo nie wzbudziły jej zainteresowania, ale gdy wypuściły pędy, a potem kwiaty, okazało się, że mają swój urok. Zupełnie nie wiedziano wówczas, jak należy je przygotować. Spożywano je na surowo, co powodowało wysoką gorączkę, więc księża z ambony ostrzegali ludzi przed ziemniakami, uznanymi wtedy za trującą roślinę.

Wyposażenie baru "Pod Pyrą"
Wyposażenie baru "Pod Pyrą"

Jak podaje legenda, przypadkiem wrzucono ziemniaki do ogniska i tak odkryto, że mogą być smaczne i sycące. W końcu w 1756 roku król pruski Fryderyk II Wielki zarządził uprawę ziemniaków dla wojska, a że od 1793 roku również Poznań znalazł się w zaborze pruskim, na wielkopolskich polach rozkwitła produkcja tanich warzyw, które miały zaspokoić potrzeby żywieniowe w trudnych czasach.

Muzeum Pyry działa na wyobraźnię

Ktoś mógłby powiedzieć, że poznańskie Muzeum Pyry potrzebuje modernizacji, może przydałoby się więcej stanowisk interaktywnych, tablice i projekcje multimedialne, ale osobiście uważam, że nie jest to potrzebne. Umiejętnie poprowadzona przez panią Edytę opowieść angażuje nie tylko dzieciaki, ale również osoby dorosłe. Muszę przyznać, że dawno nie bawiłam się tak dobrze.

Praczka w Muzeum Pyry
Praczka w Muzeum Pyry

Po audiencji u króla Jana III Sobieskiego przechodzimy do maszyn rolniczych, a następnie do pralni z krochmalem i maglownicą, o których dzisiaj już mało kto ma pojęcie. Przewodniczka wykazuje się wyjątkowym podejściem do dzieci, a spontaniczne odpowiedzi na pytania sprawiają, że z tylnych rzędów rozbrzmiewa serdeczny śmiech. Okazuje się, że dzieciaki chętnie pracowałyby w polu nawet za darmo, a jakby je wykąpać w krochmalu, to mogłoby wyjść "wkurzone, sztywne i białe".

Zaplanuj wycieczkę i wypatruj atrakcji

Muzeum Pyry mieści się przy ulicy Wronieckiej w Poznaniu (wejście od ulicy Mokrej). Zwiedzanie odbywa się o każdej pełnej godzinie od 10:00 do 17:00 od wtorku do niedzieli. Warto śledzić wydarzenia w social mediach, bo w murach poznańskiej kamienicy, poza regularnym zwiedzaniem, odbywają się również warsztaty tematyczne, w tym kulinarne z przyrządzania pyry z gzikiem czy szarych klusek. Jesienią stałym punktem są zawody w jedzeniu pyry na czas. W zeszłym roku wygrał pan, który zjadł 2,5 kg ziemniaków z gzikiem w ciągu 30 minut.

W mieszczącym się po drugiej stronie ulicy Muzeum Dawnego Poznania, które jest połączone z Muzeum Pyry, można wziąć udział w Średniowiecznej Uczcie Królewskiej. Dania podawane są przez osoby w strojach z epoki. Tam również odbywają się Poznańskie Noce Grozy pełne opowieści o średniowiecznych tajemnicach i dawnych zbrodniach – tym razem jest to atrakcja jedynie dla osób dorosłych. Wydarzeniom zawsze towarzyszy poczęstunek.

Czytaj więcej