menu województwa

Obowiązkowe na komuniach i weselach. Przepis zna na pamięć każda kaszubska gospodyni

Na kaszubskim stole frekasë zajmuje najwyższe miejsce w hierarchii dań obiadowych. To potrawa świąteczna, pojawiająca się podczas najważniejszych uroczystości rodzinnych, wygryzając nawet popularnego dewolaja czy schabowego.

Frekase znane także jako fryasy lub kaszubska potrawka
Źródło zdjęcia: Adobe Stock

Składniki:

  • 1 ugotowana kura (najlepiej taka prosto z domowego rosołu, podzielona na kawałki),
  • 500 ml bulionu,
  • 100 g rodzynek,
  • 2 żółtka,
  • 200 ml gęstej śmietany 18 lub 30 proc,
  • 1 łyżka masła,
  • 1łyżka mąki,
  • sok z cytryny, sól oraz cukier do smaku.

Sposób przygotowania:

  1. Rodzynki namocz w gorącej wodzie, aby stały się pękate.
  2. W garnku przygotuj jasną zasmażkę z masła i mąki, a następnie powoli dolewaj rosół, pilnując, by nie powstały żadne grudki.
  3. Gdy sos zacznie gęstnieć, wrzuć rodzynki i gotuj przez chwilę na małym ogniu.
  4. Śmietanę rozkłóć z żółtkami.
  5. Dolej do kubka kilka łyżek gorącego sosu, wymieszaj i dopiero wtedy przelej całość do garnka.
  6. Dopraw dużą ilością soku z cytryny i cukrem .
  7. Do sosu włóż kawałki kurczaka bez kości i podgrzewaj przez 5 minut.
  8. Podaj z ugotowanym ryżem.

Kaszubska kuchnia to nie tylko śledź na sto sposobów. Frékasë to danie, bez którego żadna ważna uroczystość w tym regionie po prostu nie może się odbyć i dowód na to, że z prostych składników, które zostają nam po gotowaniu rosołu, można wyczarować coś, co smakiem bije na głowę niejedną wymyślną potrawę z karty drogiej restauracji.

Kaszubskie frekase

Połączenie delikatnego, rozpadającego się w ustach mięsa z aksamitnym sosem o słodko-kwaśnym profilu to esencja lokalnej tradycji. Podobnie jak w przypadku sernika, tutaj również pojawia się składnik, który dzieli ludzi na dwa obozy: rodzynki. Chociaż niektórzy na ich widok kręcą nosem, w tym zestawieniu wypadają one genialnie. Słodkie bakalie przełamują kwasowość cytryny, tworząc kompozycję, której trudno się oprzeć. W niektórych częściach Kaszub zamiast rodzynek do garnka wpada agrest, który pełni tę samą rolę – nadaje potrawie wyjątkowego, owocowego charakteru.

Dawniej frykasy były daniem wyłącznie odświętnym. Kaszubskie gospodynie, znane ze swojej zaradności, wypracowały patent idealny: najpierw serwuje się esencjonalny rosół, a potem gotowane mięso z kury dostaje drugie życie w towarzystwie białego sosu. To klasyczne podejście "zero waste", które od pokoleń sprawdza się na bogato zastawionych stołach.

Tradycyjna potrawka z Kaszub

Zrobienie dobrego frékasë to dla gospodyń sprawdzian umiejętności. Sos musi być gęsty, lśniący i idealnie gładki. Cały trik polega na tym, by odpowiednio połączyć wywar z żółtkami i śmietaną. Jeśli zrobisz to zbyt gwałtownie, zamiast aksamitnej polewy wyjdzie jajecznica. Dlatego najważniejszym etapem jest hartowanie składników. Gotowe danie tradycyjnie ląduje na talerzu w towarzystwie białego ryżu, który gospodynie często układają w formie eleganckiego wianuszka wokół mięsa.

Czytaj więcej