Na Podlasiu się zajadają. Przepis przywędrował z Tatarami
Podlasie to region, gdzie smaki mieszają się w sposób niespotykany nigdzie indziej w Polsce. To tutaj, w cieniu meczetów w Bohonikach czy Kruszynianach, można skosztować potraw, które swoimi korzeniami sięgają dalekiego Wschodu. Wśród aromatycznych kołdunów i pierekaczewników skrywa się deser, który stał się kulinarną wizytówką regionu.
Obecność Tatarów na ziemiach polskich to efekt wielowiekowej historii, która swój kluczowy punkt miała w 1679 roku. To właśnie wtedy król Jan III Sobieski, nie mogąc wypłacić żołnierzom tatarskim zaległego żołdu, nadał im dobra ziemskie w ekonomii brzeskiej, grodzieńskiej i kobryńskiej – m.in. właśnie w Kruszynianach i Bohonikach. Osadnicy przynieśli ze sobą unikalną kulturę i kuchnię, którą pielęgnują do dziś. Chociaż z czasem przejęli język i wiele polskich obyczajów, ich tradycje kulinarne pozostały żywym świadectwem stepowych korzeni.
Baklawa tatarska, choć jest dumą Podlasia, stanowi część znacznie szerszej, światowej układanki. Do miana ojczyzny baklavy roszczą sobie prawa niemal wszystkie narody basenu Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu. Grecy twierdzą, że to oni pierwsi stworzyli recepturę na bazie ciasta filo, Arabowie wskazują na swoje wielowiekowe tradycje cukiernicze, a Turcy przypominają, że to w kuchniach Pałacu Topkapi w Stambule deser ten nabrał ostatecznego szlifu. Tatarzy przejęli ją z osiadłej kultury osmańskiej, adaptując przepis do lokalnych warunków.
Choć nazwa kojarzy się z deserami z Turcji czy Grecji, wersja z Podlasia ma swój własny, unikalny charakter, ściśle związany z lokalnymi produktami. Polscy Tatarzy, będąc odcięci od dostępu do pistacji czy daktyli, musieli zaadaptować przepis do tego, co oferowała im podlaska ziemia.
Czym różni się baklava tatarska od tej orientalnej?
Choć idea przekładania warstw ciasta orzechami i słodkim syropem jest wspólna dla całego Orientu, podlaska odmiana tego deseru wyróżnia się przede wszystkim rodzajem użytego tłuszczu oraz słodziwa. Podczas gdy na Południu dominuje syrop cukrowy i pistacje, tatarscy mistrzowie kuchni z okolic Krynek czy Supraśla tradycyjnie stawiają na naturalny, gęsty miód z podlaskich pasiek oraz polskie orzechy włoskie. To właśnie miód nadaje jej szlachetnej lepkości i charakterystycznego, głębokiego aromatu, który idealnie komponuje się z mocną, czarną herbatą.
W tradycyjnej kuchni Tatarów litewsko-polskich często rezygnowano z cieniutkiego jak papier ciasta filo na rzecz nieco grubszych, ręcznie wałkowanych listków ciasta, które po upieczeniu stają się niesamowicie kruche, ale nie tracą swojej treściwości. Każda warstwa jest pieczołowicie smarowana masłem. Dzięki temu deser staje sycący, ale i dość kaloryczny. Warto jednak pozwolić sobie na taką przyjemność.
Tatarska baklava z Podlasia
Baklava tatarska to nie tylko słodka przekąska, to symbol trwania tradycji. Przez stulecia przepis był przekazywany ustnie w tatarskich domach, a deser pojawiał się na stołach podczas najważniejszych świąt religijnych, takich jak Kurban Bajram (Święto Ofiarowania). To właśnie wtedy domy pachną masłem i miodem, a wspólne jedzenie słodyczy ma symbolizować radość i wspólnotę.
Obecnie, odwiedzając Szlak Tatarski, nie sposób pominąć degustacji tego specjału. Stał się on kulinarnym pomostem łączącym historię stepowych wojowników z dzisiejszą gościnnością mieszkańców Podlasia. To właśnie ta autentyczność sprawia, że turyści z całego kraju przyjeżdżają na wschód, by poczuć smak Orientu w samym sercu Polski.