Legendarna szarlotka z Turbacza. Najsłodsza nagroda w Gorcach
Dla wielu turystów zdobycie najwyższego szczytu Gorców ma jeden, konkretny cel. I nie jest to tylko pamiątkowe zdjęcie przy obelisku, ale wizyta w schronisku PTTK i zamówienie "tej jedynej" szarlotki. Dlaczego ciasto serwowane pod Turbaczem stało się legendą, o której krążą opowieści na szlakach?
Nic tak nie smakuje po podejściu z Nowego Targu czy Koninek, jak ten słynny deser. Szarlotka z Turbacza to nie jest zwykłe ciasto. To instytucja. Każdy, kto choć raz dotarł do schroniska po kilkugodzinnym marszu, wie, że zapach pieczonych jabłek z cynamonem unosi się w okolicach bufetu niemal przez cały dzień.
Co sprawia, że jest tak wyjątkowa?
- Góralska hojność: Porcje są solidne – takie, które pozwalają błyskawicznie uzupełnić kalorie spalone podczas podejścia.
- Dodatki: Szarlotka najczęściej serwowana jest na ciepło, a jej znakiem rozpoznawczym jest bogata dekoracja. Bita śmietana to podstawa, ale to sos z jagód (zbieranych na okolicznych polanach, takich jak Polana Jagodami) nadaje jej ten specyficzny, gorczański charakter.
Widok gratis: Jedzenie szarlotki na tarasie schroniska, mając przed oczami całą panoramę Tatr, to doświadczenie, którego nie zastąpi żadna kawiarnia w mieście.
Szarlotka jako tradycja
Wypiek ten stał się tak popularny, że doczekał się dziesiątek recenzji na portalach turystycznych i blogach. Niektórzy twierdzą, że szarlotka na Turbaczu smakuje najlepiej jesienią, gdy jabłka są najsłodsze, a powietrze w górach najbardziej przejrzyste. Inni uważają, że to zimowa regeneracja po wejściu na nartach biegowych lub skiturach daje najwięcej frajdy.
Bez względu na porę roku, jedno jest pewne: być na Turbaczu i nie zjeść szarlotki, to jak być w Rzymie i nie widzieć Koloseum. A ty masz swoje ulubione hity z gór? Napisz nam o konkretnych miejscach, chętnie je sprawdzimy. Wyślij wiadomość na adres mailowy redakcji Kulinarnej Stolicy Polski: ksp@grupawp.pl.