Krajzupa może niektórych obrzydzać. W tym regionie ma tytuł rarytasu
Choć dla wielu osób jej wygląd może być odstraszający dla górali krajzupa od pokoleń uchodzi za prawdziwy rarytas. To danie głęboko zakorzenione w lokalnej tradycji, przygotowywane z prostych składników i podawane najczęściej podczas świąt oraz rodzinnych uroczystości. Dla mieszkańców regionu krajzupa jest smakiem dzieciństwa, skąd więc tyle emocji?
Składniki:
- 500–800 g kości zwierzęcych (najlepiej wieprzowych dla esencjonalnego wywaru),
- 1 pęczek włoszczyzny (marchew, pietruszka, seler, por),
- 0,5 kg kaszanki swojskiej (dobrej jakości, najlepiej w naturalnym jelicie),
- 2–2,5 litra wody (do przygotowania wywaru),
- Sól i pieprz (do smaku),
- Chleb wiejski (najlepiej domowy, z dodatkiem ziemniaków, do podania).
Sposób przygotowania:
- Zacznij od przygotowania wywaru. Kości oraz oczyszczoną włoszczyznę włóż do garnka, zalej zimną wodą i gotuj na małym ogniu, aż powstanie aromatyczny i klarowny wywar.
- Teraz przygotuj kaszankę. Zdejmij z niej osłonkę i rozdrobnij na kawałki (możesz ją pokroić lub rozgnieść widelcem).
- Czas połączyć składniki. W momencie, gdy wywar będzie gotowy, odcedź go lub po prostu wyjmij kości i warzywa. Do gorącego wywaru dodaj rozdrobnioną kaszankę.
- Całość wymieszaj i dopraw do smaku solą oraz świeżo zmielonym pieprzem. Krajzupę podawaj na gorąco z grubymi pajdami wiejskiego chleba (zgodnie z tradycją, najlepiej takiego z dodatkiem ziemniaków).
Z jakim daniem najczęściej mylona jest Krajzupa?
Nazwa "Krajzupa" prawdopodobnie wywodzi się z języka niemieckiego, od słowa Graupensuppe, co oznacza po prostu zupę z kaszy, krupnik. Ponieważ głównym składnikiem krajzupy jest kaszanka, która w dużej mierze składa się właśnie z kaszy jęczmiennej, nazwa ta idealnie oddaje charakter dania. Z czasem uległa ona spolszczeniu w znaną dziś "krajzupę".
Krajzupa to danie "zero waste" i doskonały przykład dawnej gospodarności wiejskiej. Przepis powstał przy okazji świniobicia, aby nic się nie zmarnowało. Wykorzystywano do niej wodę, w której parzyły się świeżo zrobione kaszanki i salcesony. Woda ta była nasycona tłuszczem, krwią i przyprawami. Gotowa, esencjonalna baza, którą wystarczyło tylko zagęścić rozgniecioną kaszanką.
Krajzupę często porównuje się do czerniny, jednak to dwie różne zupy. Podczas gdy czernina wymaga świeżej krwi kaczki lub gęsi i dodatków owocowych, krajzupa opiera się na konkretnym, mięsnym smaku kaszanki. Była ceniona jako danie bardzo sycące i rozgrzewające, idealne dla mężczyzn pracujących przy uboju w mroźne dni.