menu województwa

Jarmark świąteczny inny niż wszystkie. Na turystów czekają poznańskie smakołyki

Kiedy na kolejnym jarmarku świątecznym znowu do wyboru jest bigos, pajda ze smalcem i kołacze, to po prostu robi się nudno. W Poznaniu udało się znaleźć kilka regionalnych akcentów. Czy z roku na rok będzie ich więcej?

Na jarmarku w Poznaniu możesz spróbować regionalnych potraw
Źródło zdjęcia: Pyszności

"Betlejem Poznańskie" w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. Jarmark czeka na turystów i Poznaniaków w trzech lokalizacjach – na Placu Wolności, płycie Starego Rynku i na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Miasto już od połowy listopada do 6 stycznia rozświetlają lampki choinkowe, rozbrzmiewa świąteczna muzyka. Jednak wróćmy do kulinariów. W tym roku Poznań zadbał o lokalne akcenty.

Kto nie zdążył na Świętego Marcina, ma okazję spróbować teraz

W jednym z drewnianych domków rozstawionych na Placu Wolności można kupić rogale świętomarcińskie. Regionalny wypiek jest dobrze znany poznaniakom, ale dla turystów to nie lada gratka. Rogal z ciasta półfrancuskiego wypełnia masa z białym makiem i bakaliami. Do gorącej czekolady idealna para. Za rogala z cukierni na świątecznym jarmarku zapłacisz 16 złotych, czyli mniej więcej tyle, ile kosztowały 11 listopada.

Wytrawna przekąska z parownika

Wizyta na jarmarku w Poznaniu nie będzie pełna, jeśli nie posmakujesz pyry z gzikiem albo ze śledziem. W budce z klasycznymi polskimi potrawami znalazło się miejsce na ten lokalny akcent. Tradycyjnie pyry gotowane są w dużym parowniku - takim, który na wsiach używano do gotowania paszy dla zwierząt. Tutaj nie ma miejsca na tak ciężki sprzęt. Ziemniaki owinięte w folię aluminiową podgrzewają się w dużym bemarze, do połowy zanurzone w gorącej wodzie. Sprzedawczyni przekrawa pyrę na pół i uzupełnia o wybrany dodatek.

- Gzik to biały ser, cebulka, pieprz i sól, ze śmietaną taki rozrobiony. Pyra taka garowana, przekrojona i ten ser na to - tłumaczy sprzedawczyni klientkom ze Śląska.

To wyboru jest wersja z gzikiem lub śledziem w śmietanie - na taką również znajdą się chętni, spragnieni wigilijnego śledzia.

Czy można się najeść jednym ziemniakiem? Turyści często są zdziwieni tym, że na talerzu ląduje tylko jedna pyra, ale nie ma powodów do obaw. Poznańskie ziemniaki rosną naprawdę sporych rozmiarów, więc jedna pyra zajmuje cały talerz. Kto nie jeszcze nie próbował, musi sprawdzić. Cena za pyrę z gzikiem lub ze śledziem na jarmarku świątecznym to 25 złotych.

Czytaj więcej