Czerwone złoto Podkarpacia. Rósł przy każdym dworze i zastępował oliwki
Dawniej zdobił ogrody szlacheckie i zasilał dworskie spiżarnie, służąc do wyrobu wykwintnych trunków oraz zamienników śródziemnomorskich oliwek. Choć na dekady popadł w zapomnienie, dziś przeżywa swój wielki powrót. Ten drobny, niepozorny owoc o niezwykłych właściwościach prozdrowotnych i kulinarnych znów staje się dumą polskiego przetwórstwa oraz turystycznym symbolem regionu.
Wrzesień w południowo-wschodniej Polsce nieodłącznie kojarzy się z czasem dojrzewania wyjątkowego surowca. Krwistoczerwone owoce o twardej pestce i charakterystycznym, wyrazistym, kwaskowato-cierpkim smaku od stuleci stanowiły nieodłączny element lokalnego krajobrazu oraz tradycji kulinarnej. Dziś dereń jadalny przestaje być jedynie ciekawostką z historii polskiego ogrodnictwa, a staje się pełnoprawnym bohaterem nowoczesnej gastronomii i regionalnego dziedzictwa.
Odkrywany na nowo skarbiec wartości
Choć przez lata dereń kojarzył się głównie ze słynną dereniówką, fitoterapia oraz nauka jednoznacznie wskazują, że roślina ta kryje w sobie znacznie większy potencjał. Owoce derenia to prawdziwa bomba bioaktywna: zawierają potężną dawkę witaminy C (często przewyższającą zawartość tej witaminy w cytrusach), a także witaminy A i P.
Czerwone odmiany są bogate w antocyjany, flawonoidy oraz unikalne związki irydoidowe (zwłaszcza kwas loganowy), które wykazują silne działanie przeciwzapalne, przeciwmiażdżycowe i wspomagające regulację ciśnienia krwi. Co ciekawe, w medycynie ludowej owoce oraz wyciągi z derenia stosowano jako remedium na anemię ze względu na wysoką zawartość łatwo przyswajalnego żelaza, a obecne w nich garbniki do dziś wspomagają prawidłową pracę układu pokarmowego i działają ściągająco.
Święto podkarpackiego superowocu
Centralnym punktem badań nad tą rośliną oraz popularyzacji wiedzy o jej szlachetnych odmianach stało się Arboretum Bolestraszyce, mieszczące jedną z największych kolekcji derenia jadalnego w Polsce.To tu wyhodowano liczne odmiany wielkoowocowe, idealnie nadające się do nowoczesnego przetwórstwa.
Wyjątkową rolę w kultywowaniu tej tradycji odgrywa cykliczny XV Międzynarodowy Festiwal Derenia, który w tym roku odbył się 13 września. Ta tradycyjna impreza plenerowa organizowana przez Arboretum w Bolestraszycach przyciągnęła rzesze pasjonatów, naukowców, ogrodników oraz producentów żywności ekologicznej.
Spotkania pasjonatów i naukowców w Bolestraszycach po raz kolejny pokazały wszechstronność tego gatunku. Rozważania badaczy skupiały się na pytaniu, czy dereń jadalny to jedynie cenny relikt dawnych epok, czy może dynamiczny "zdobywca przyszłości". Wszystko wskazuje na to drugie – zainteresowanie sadzonkami oraz tradycyjnymi wyrobami bije obecnie rekordy.
Od polskich "oliwek" po certyfikaty Unii Europejskiej
Jednym z najbardziej niezwykłych przejawów wykorzystania derenia jest Kiszony Dereń Podkarpacki – unikalny produkt wpisany na oficjalną Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
W dawnej Polsce niedojrzałe, jeszcze twarde i zielone owoce derenia zalewano solanką z dodatkiem ziół (m.in. cząbru, czosnku i liści dębu). Po przejściu fermentacji mlekowej i zalaniu oliwą serwowano je w szlacheckich dworach jako wyśmienity, lokalny odpowiednik drogich, sprowadzanych z Południa oliwek.
Współcześnie odtwarzane receptury dają szansę na to, by ten tradycyjny przysmak uzyskał prestiżową unijną rejestrację jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. Podczas warsztatów kulinarnej "Dzikiej kuchni" eksperci podkreślają, że kiszony dereń to potrawa o unikalnym profilu smakowym, stanowiąca doskonałą wizytówkę polskiej żywności tradycyjnej.
Dereń nie tylko w kuchni
Dereń jadalny zachwyca jednak nie tylko w kuchni. Drzewo to słynie z wyjątkowo twardego, ścisłego i ciężkiego drewna (tak gęstego, że tonie w wodzie), które przed wiekami wykorzystywano m.in. do produkcji trwałych narzędzi, kół zębatych, lasek i elementów rzemieślniczych. Złotożółte kwiaty pojawiające się bardzo wczesną wiosną (często już w marcu) czynią z niego również cenioną, wysoce miododajną roślinę i ozdobę ogrodów.
Tradycja uprawy derenia splata się na Podkarpaciu ze sztuką oraz dbałością o lokalną architekturę.Wydarzeniom dedykowanym tej roślinie towarzyszy promowanie regionalnego budownictwa drewnianego, wystawy malarstwa oraz kameralne plenery artystyczne.Wszystko to sprawia, że po latach zapomnienia ten wyjątkowy owoc odzyskuje należne mu miejsce na mapie polskich kulinariów i sztuki ogrodowej.